nieruchomosci.aid.pl

okazje z licytacji

  • Strona główna
  • Domy
  • Działki
  • Mieszkania
  • Budynki, lokale
  • Prawo
  • Ostrzeżenia
  • Polityka prywatności
  • windykacja Poznań
  • windykator radzi

Maile od pokrzywdzonych - ciąg dalszy.

Witam.Chcę zlecić Pańskiej firmie windykację mojej sprawy. W zeszłym roku podpisałem umowę kupna-sprzedaży nieruchomości. Miało to miejsce 27.06.2008. Wpłaciłem zadatek w łącznej wysokości 6350zł.Umowa miała być sfinalizowana do 31.10.2008r. W lipcu gdy zbierałem komplety dokumentów niezbędnych do przedłożenia w banku celem otrzymania kredytu okazało się, że do owej nieruchomości ma już roszczenie inna osoba, która również podpisała umowę kupna w formie aktu notarialnego, a z której sprzedający się nie wywiązał. Sprzedający tłumaczył się, że ta umowa jest nieważna-było jednak zupełnie inaczej. Tak, więc otrzymanie kredytu na nieruchomość, na której było roszczenie innej osoby było niemożliwe. Po tym wszystkim zorientowałem się, że to "cwaniak", który znalazł sobie sposób na życie podpisując umowy kupna-sprzedaży (zawsze brał jakieś pieniądze) a nigdy się z tego nie wywiązywał. W tym czasie ( od 27.06 do 31.10. 2008) zmieniał dwukrotnie nr telefonu. Gdy zbliżał się termin upływu umowy sprzedający zaczął unikać ze mną kontaktu-nie odbierał telefonów, furtka od posesji była zawsze zakluczona, więc nie mogłem z nim nawiązać kontaktu. Zaraz po upływie terminu umowy złożyłem wniosek do sądu o zwrot zadatku. Rozprawa sądowa miała miejsce 14.01.2009-pozwany oczywiście się nie stawił jednak od razu zapadł wyrok zaoczny-to co się domagałem czyli zwrot kosztów sądowych w kwocie 635zł oraz zwrot zadatku w podwójnej sumie (łącznie 12.700zł) uzyskałem. Z prawomocnym już wyrokiem (łącznie z klauzulą wykonalności) udałem się do komornika. Niestety okazało się ,że chwilę wcześniej komornik sprzedał już jego nieruchomość na rzecz innych poszkodowanych. Wpis do księgi wieczystej nowego właściciela miał miejsce 13.01.2009 czyli dzień przed moją rozprawą. Jako, że ja nie miałem wtedy jeszcze rozprawy no a co za tym idzie wyroku nie mogłem być ujęty u komornika jako osoba poszkodowana. O ile mi wiadomo to dłużnik nie pracuje nigdzie legalnie, choćby z tego względu, aby komornik nie mógł zająć jego konta. Z resztą od trzech tygodni nie mogę uzyskać informacji od komornika czy on pracuje legalnie-komornik do tego czasu nie dostał odpowiedzi od ZUS-u. Zaznaczę tu, że formalnie przez to nie złożyłem do niego żadnego wniosku egzekucyjnego Nie zgłosiłem tez tego faktu wyłudzenia pieniędzy na policję. Uzyskałem adres gdzie dłużnik teraz mieszka-nie zastałem go w mieszkaniu (byłem w godzinach przedpołudniowych) więc najprawdopodobniej gdzieś pracuje-wiem też gdzie niekiedy dorabiał-możliwe, że cały czas tam pracuje. Przedstawiłem tu po krótce moją sytuację –na nasuwające się pytania oczywiście odpowiem. Mam nadzieję ,że podejmiecie się Państwo tej sprawy. Mój nr kontaktowy ...

Prosze o informacje ile kosztowałaby mnie windykacja w sprawie opisanej niżej i dotyczącej budowy domu. W załaczniku przesylam dokumenty. Załącznik od 012 d0 019 zawiera pierwotną umowę. Załącznik 020 aneks do umowy. Na załączniku 017 wykonawca podpisywał mi odbiór poszczególnych transzy (data i podpis). Przed stworzeniem umowy i podpisaniem jej z państwem chciałbym opisac po krótce historię tej budowy, po to aby wszystko było jasne. Umowę podpisaliśmy w lutym 2007 i zgodnie z umową dom pod klucz miał być gotowy do 31.12.2007. Wykonawcy nie udało się dotrzymac terminu, głównie dlatego, ze nie miał ludzi do pracy. Na budowie pojawiali się pracownicy co kilka dni. Rozpoczynali jakas pracę i jej nie kończyli. Ustnie przesuwaliśmy termin, najpierw na koniec marca, potem na koniec czerwca, w końcu w czerwcu podpisaliśmy aneks do umowy, zgodnie z którym wykonawca zobowiazuje się ostatecznie wykończyc budowe do 14.07.2008. Nic się jednak nie zmieniło. Pieniadze wykonawcy wręczyłem, ale na budowie nikt się nie pojawiał. 14.07.2008 budynek był zaledwie w połowie wykończony, a ja przekazałem wykonawcy prawie wszystkie pieniadze (zgodnie z umową). Zgodnie z aneksem do umowy do dnia 28.07.2008 wykonawca miał mi zwrócić 20% (ustaliliśmy z wykonawca, że będzie to okragła suma 34 tysiecy. Aneks podpisał). Na poczatku września 2008 roku owszem spotkaliśmy się, ale dał mi wówczas tylko 6 tysiecy. Wręczył mi je i nie chciał żadnego potwierdzenia. Powiedział, ze resztę odda mi do końca września. Od tej pory, za każdym razem jak do niego dzwoniłem obiecywał że odda w następnym tygodniu, i tak aż do dziś. Wiem, że ma kłopoty finansowe, dlatego ustnie (bez podpisywania żadnej umowy) ustaliłem z nim, że jeżeli do końca września 2007 zbierze się, to wystarczy, że odda mi w sumie 23 tysiace zamiast 34 tysiecy. Zgodziłem się na 23 tysiace poniewaz taka suma potrzebna była mi do wykończenia domu. Oprócz 6 tysiecy do dziś nie otrzymałem reszty pieniędzy, dlatego na dzień dzisiejszy chcę, aby oddał mi sumę, która jest na umowe (34 tysiace minus szesc tysiecy, które już otrzymałem, a więc wykonawca jest mi winien 28 tysiecy). Wykonawca nie odbiera ode mnie telefonów, ja musiałem się zadłużyć w banku aby wykończyc i zabezpieczyc dom przed zimą, dlatego zwracam się do Państwa firmy z prośbą o pomoc w odzyskaniu pieniędzy.

W nawiązaniu do Naszej wcześniejszej rozmowy telefonicznej przesyłam kopie umowy spisanej pomiędzy moim ojcem (pełnomocnikiem) a drugą stroną. Dodatkowo poniżej proszę znaleźć kilka informacji, które mogą się okazać pomocne: Kwota wierzytelności: Proszę o kontakt pod numerem: .... Rodzaj dłużnika: osoba prywatna W dużym skrócie sprawa wygląda tak, że zdecydowaliśmy się na mieszkanie w momencie, kiedy rozpoczynał się kryzys. Zapłaciliśmy zaliczkę na poczet nieruchomości i staraliśmy się wziąć kredyt w (jeśli mnie pamięć nie myli) 4 bankach. Niestety ze względu na okoliczności "zewnętrzne" (pracowałem wówczas poza granicami Polski (od razu zaznaczam, że problemem nie były zarobki), kryzys finansowy, blokada franków, niepewność na rynku, osoba samotna itd.) żaden bank nie zechciał udzielić mi kredytu. Staraliśmy się przez kilka miesięcy również za bardzo silną namową Państwa, od których nieruchomość miała być zakupiona. Po wygaśnięciu umowy wstępnej kontynuowaliśmy starania, druga strona załatwiła dodatkowe tłumaczenia dokumentów, wizytę z doradcą bankowym itd. I w dalszym ciągu wyrażała chęć kontynuowania wcześniejszych ustaleń. Cała korespondencja jest oczywiście możliwa do otrzymania zarówno pomiędzy mną, moim pełnomocnikiem, kancelarią prawną oraz drugą stroną. Konsultowałem się już z prawnikiem i zgodnie z art. 394 § 1 Kodeksu Cywilnego, zważywszy na wpis tam zawarty (niewykonanie umowy nastąpiło na skutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności) mam podstawy prawne do tego, żeby domagać się zwrotu wpłaconych pieniędzy. Zależy mi jednak na czasie a wszyscy wiemy, że jeżeli sprawa trafi do sądu może to potrwać naprawdę długo. W razie jakichkolwiek pytań prosiłbym o kontakt ze mną pod numerem telefonu ... bądź też z moim pełnomocnikiem, który podpisał umowę w moim imieniu, ..., pod numerem .... Z góry dziękuję za poświęcony mi czas i liczę na szybką odpowiedź.



1     2     3     4     5